KS Polonia Łaziska

wychowujemy przez sport

Epickie starcie w Rybniku. Finał Jesieni pełen emocji.

Epickie starcie w Rybniku. Finał Jesieni pełen emocji.

To było spotkanie na miarę Finału Piłkarskiej Jesieni sezonu 2025/2026. Ogromna determinacja, wola walki, zaangażowanie, dużo zaciętości, dramaturgii i szybkich zwrotów akcji. W ostatnim tegorocznym pojedynku o ligowe punkty, Piłkarze Polonii Łaziska Górne w blasku świateł na Stadionie Miejskim w Rybniku mierzyli się z drużyną ROW-u 1964. Oba zespoły stworzyły nam znakomite widowisko od pierwszej do ostatniej sekundy.

Nim ta piłkarska uczta rozkręciła się na dobre, przed pierwszym gwizdkiem Arbitra, jedenastki ROW-u oraz Polonii utworzyły szpaler, w którym Przedstawiciele rybnickiego Klubu wraz z zaproszonymi Gośćmi podziękowali Henrykowi Cichoniowi za ponad 20 lat sprawowania funkcji Kierownika drużyny z Gliwickiej 72. Po miłej uroczystości na murawie w Rybniku rozpoczęło się nam piłkarskie Święto. Przed tym spotkaniem można było się spodziewać, że dostarczy ono Kibicom wielu emocji tym bardziej, że Polonia oraz Gospodarze przystępowali do niego w odmiennych nastrojach. ROW do tej rywalizacji przystępował po dwóch porażkach z rzędu z kolei nasz zespół dwukrotnie pod rząd wywalczył pełną pulę na boisku.

Od pierwszych chwil, oba zespoły stosowały wysoki pressing próbując kawałek po kawałku zdobywać teren Przeciwnika. Podopieczni Piotra Mrozka już na samym starcie świetnie weszli w to spotkanie i mogli, a nawet powinni wyjść na prowadzenie. Łaziszczanie najpierw opieczętowali poprzeczkę rybnickiej bramki, a następnie Golkiper ROW-u obronił dwa strzały naszych Zawodników. Z czasem gra nam się wyrównała, ale okazje stopniowo zaczęły się mnożyć, mimo to Piłkarze z Rybnika i z Łazisk Górnych wzajemnie asekurowali się w defensywie by zbytnio się nie otwierać. Rywale pierwszy strzał na bramkę Kacpra Dany oddali w jedenastej minucie, ale był on niecelny. Następnie w 27 minucie po uderzeniu jednego z rybnickich Graczy, Polonię od straty gola uratowała poprzeczka. Po chwili okazja była po stronie Polonii, ale Mikołaj Pasternak strzelając z okolicy pola karnego Rywali, strzelił obok słupka. W kolejnych sekundach pierwszej odsłony do głosu doszedł ROW. Najpierw futbolówka po uderzeniu jednego z Przeciwników poszybowała nad poprzeczką, a później drużyna z Rybnika objęła prowadzenie. W 36 minucie po kontrataku, Kacper Dana najpierw obronił uderzenie z boku pola karnego przez Jakuba Szczepanika, ale już przy dobitce Pawła Chłodka nie miał  szans i musiał wyciągać piłkę z bramki. Na przerwę zespół z „Pol-Areny” schodził niestety z jednobramkową stratą.

Po wyjściu z szatni, z wysokiego C grę rozpoczęli Gospodarze. Już w pierwszych akcjach zrobiło się ciepło, a nawet gorąco pod łaziską bramką, ale Kacper Dana ostudził nieco zapał zespołu z Rybnika  i dzięki świetnemu refleksowi między słupkami łaziskiej bramki obronił z powodzeniem strzały Przeciwników. W 55 min. rybniczanie znów byli blisko szczęścia, ale tym razem Polonię od utraty drugiego gola uratował słupek. Łaziszczanie w 64 minucie wyszli z opresji i po kontrataku doprowadzili do remisu. Futbolówka od Konrada Pipii trafiła do Stanisława Obermajera. Następnie w polu karnym ROW-u przejął ją Mikołaj Pasternak i będąc już obstawiony przez rybnicką defensywę, zdecydował się ją podać Mateuszowi Kasprzykowi. Mateusz po chwili zagrał do boku Mateuszowi Cywce, a ten robiąc kilka kroków w „szesnastkę” następnie dźwignął ją i zrobił to tak pięknie, a wręcz ze szwajcarską precyzją,  że piłka lecąc wysoko, trafiła w spojenie słupka z poprzeczką i odbijając się jeszcze po drodze od pleców Bartosza Plewki, wpadła do siatki. Gol „Stadiony Świata” w wykonaniu... Wychowanka ROW-u,  był jego premierową bramką dla barw Polonii, a także bramką nr 1000 jaką łaziski zespół zdobył w swojej historii zmagań w IV Lidze. W ostatnim kwadransie meczu, emocje zaczęły sięgać zenitu. ROW napierał coraz bardziej w kierunku łaziskiej bramki więc Podopieczni Piotra Mrozka musieli się mieć na baczności i próbować przeprowadzić kontrę. Oczywiście ambicji, zaangażowania i wielu sił włożonych w to spotkanie nie można było im odmówić, bo dawali z siebie absolutne maksimum. Niestety na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry, Piłkarzom z Rybnika udało się dopiąć swego. W 88 minucie po wznowieniu gry z rzutu rożnego, w polu karnym Polonii sprytem wykazał się Filip Juraszczyk, który trafiając  do siatki z bliskiej odległości przechylił szalę zwycięstwa na korzyść ROW-u. Polonia mimo niekorzystnego jak się później okazało rezultatu końcowego, i tak mogła zejść z boiska z podniesioną głową, bo choć pozostał niedosyt to jednak nasi Piłkarze zostawili wiele serducha na murawie i za taką postawę jak wczoraj należą im się duże brawa.

 

17 Kolejka IV Ligi Śląskiej

15.11.2025

ROW 1964 Rybnik – Polonia Łaziska Górne  2:1 ( 1:0 )

Bramki dla ROW-u: 

Chłodek – 36 min.

F. Juraszczyk – 88 min.

Bramka dla Polonii:

Cywka – 64 min. ( asysta Kasprzyk )

Żółte kartki: F. Juraszczyk ( ROW ) oraz Klatka, Polczyk, Pipia( Polonia )

Sędzia: Marcin Bielawski( Katowice )

ROW 1964 Rybnik: Plewka – Grolik, Chłodek( 71 Papierok ), Mandrysz, N.Juraszczyk, Spratek( 89 Kuzior ), Balcer, Piekarski( 79 Okulicki ) , Skrzyniarz( 46 F.Juraszczyk), Szczepanik( 68 Takada ), Ćwielong

Polonia Łaziska Górne: Dana – Flak, Majeranowski( 75 Polczyk ), Widuch( 62 Kasprzyk ), Kaszok, Buchczik( 46 Cywka ), Długosz, Obermajer( 82 Grzebieluch ), Pipia, Pasternak( 75 Klatka ), Wojtek( 46 Jaromin )

Zdjęcie - M.Szczyrba

SPONSORZY