Warsztaty szkoleniowe dla Trenerów i nauczycieli piłki nożnej.

Szanowni Państwo.

Wydział Szkolenia ŚL.ZPN w Katowicach serdecznie zaprasza wszystkich trenerów piłki nożnej oraz nauczycieli wychowania fizycznego do uczestnictwa w warsztatach szkoleniowych z podziałem na różne kategorie wiekowe.

Warsztaty są bezpłatne, nie będą certyfikowane i będą się odbywały zgodnie z poniższym harmonogram:

Warsztaty szkoleniowe dla trenerów pracujących z dziećmi w wieku 6-12 lat.

Data: 23.02.2017r.

Miejsce: Nowa Hala AWF (praktyka), Aula AWF Katowice (teoria)

Ograniczona ilość miejsc: 300

Rejestracja: tylko poprzez portal PZPN24: pzpn24.pzpn.pl 

Wstęp: bezpłatny

Harmonogram:

16.30 – Jarosław Ziemba – Przykładowa jednostka treningowa dla kategorii Orlik-Młodzik (praktyka)

17.15 – Mateusz Maciejewski – Doskonalenie umiejętności technicznych z uwzględnieniem różnych sytuacji boiskowych (praktyka)

18.30 – Jarosław Ziemba – Działania indywidualne – forma ścisła czy forma gier a proponowany model gry (teoria)

19.20 – Mateusz Maciejewski – Doskonalenie umiejętności technicznych z uwzględnieniem różnych sytuacji boiskowych (teoria)

Warsztaty szkoleniowe dla trenerów pracujących z dziećmi i młodzieżą w wieku 13-18 lat

Jak grali rywale.

W miniony weekend Polonia w meczu kontrolnym przegrała z LKS-em Goczałkowice 5:4. Sparingi rozgrywali także grupowi rywale łaziszczan. Poniżej prezentujemy wyniki, jakie uzyskali w meczach rozegranych w ostatnią sobotę i niedzielę:

LKS Bełk – Unia Książenice 7:1

GKS Radziechowy-Wieprz – Kuźnia Ustroń 2:1

LKS Czaniec – Sosnowianka 1:1

Drzewiarz Jasienica – Pniówek Pawłowice 2:4

MKS Lędziny – Unia Oświęcim 1:1

Beskid Skoczów – LKS Bestwina 1:2

Spójnia Landek – Naprzód Rydułtowy 4:1

Szczakowianka Jaworzno – Orzeł Ryczów 1:4

Unia Racibórz – Odra Wodzisłąw 3:2

Concordia Knurów – ŁTS Łabędy 4:1

Granica Ruptawa – Odra Wodzisław 0:3

Iskra Pszczyna – Górnik Piaski 4:1

Orzeł Mokre – Jedność Przyszowice 4:1

 

Półfinał PP w połowie marca.

Rozgrywki o Puchar Polski 2018 dla drużyn niższych szczebli rozpoczęły się już latem roku 2016. Pierwsza faza pucharowej rywalizacji w naszym regionie rozpoczyna się w podokręgach. Grająca w podokręgu Tychy Polonia dotarła do półfinału, który miał być rozegrany 27 września ubiegłego roku z MKS-em Lędziny. Ponieważ te dwa zespoły spotykały się w meczu ligowym 8 października i w ciągu kilku dni musiałyby grać ze sobą dwukrotnie, działacze obu klubów przełożyli mecz na termin wiosenny. Znamy już datę tego spotkania. Będzie to środa, 15 marca. Mecz rozegrany zostanie w Lędzinach o godzinie 15.30. W finale na zwycięzcę tego spotkania czeka Pniówek Pawłowice.

W opinii trenera.

Strzelenie czterech bramek i porażka, nie zachwyci żadnego szkoleniowca. Porażka 4:5 z LKS-em z Goczałkowice nie zachwyciła też trenera Krystiana Odrobińskiego, który tak podsumował ten mecz:

Rozegrany sparing uwidocznił fakt, że jesteśmy mocni w ofensywie i słabi w defensywie. Zdobycie czterech bramek na pewno jest powodem do zadowolenia, ale stracić pięć, w żaden sposób nie przystoi. Wyszliśmy na boisko w ofensywnym składzie z dwoma testowanymi pomocnikami, którzy bardzo dobrze sprawdzają się w działaniach "do przodu" i "zagubionych" w destrukcji. Wychodzi na to, że mamy pięciu zawodników gwarantujących dobrą grę w ataku i braki w obronie. Jedno jest pewne: musimy poszukać "rasowego" stopera, bo grający dziś na tej pozycji Wójcik nie jest nominalnym środkowym obrońcą. Będziemy mocno pracować nad tym, żeby zdobywać dużo bramek (jak pokazał dzisiejszy sparing, to potrafimy) i jak najmniej tracić. To jest zadanie dla nas na najbliższy okres czasu.

Hokejowy wynik.

Dziewięć bramek padło w meczu kontrolnym Polonii z LKS-em Goczałkowice. Jedną więcej strzelili zawodnicy walczący o awans goczałkowiczanie i to oni zeszli z boiska „z tarczą”, wygrywając spotkanie 5:4. Swoją drogą, to mylił się ten, kto uważał, że konfrontacja z zespołem z ligi okręgowej, będzie dla podopiecznych Krystiana Odrobińskiego spacerkiem. Nawet z po raz kolejny eksperymentalnie zestawioną linią obrony. Tym razem z Mateuszem Krukiem w roli lewego obrońcy.

W pierwszym kwadransie meczu Polonia mogła sobie ten mecz „ustawić”, strzelając co najmniej dwie – trzy bramki. A były ku temu okazje. Zaczęło się rewelacyjnie, bo po trzech minutach gry, testowany pomocnik perfekcyjnie podał do Sebastiana Gielzy, który znalazł się w sytuacji „sam na sam” z bramkarzem i szansy nie zmarnował. Łaziszczanie poszli „za ciosem”, konstruując kilka kolejnych akcji pod bramką Goczałkowic. Niestety, za każdym razem brakowało celnego strzału. Zaabsorbowani ofensywnymi poczynaniami zawodnicy Polonii, rozluźnili szyki obronne i za to słono zapłacili. W 12 minucie jeden z zawodników LKS-u po zdobyciu piłki w środku pola, „wrzucił” ją parterowi pomiędzy środkowych obrońców Polonii, a ci nie bardzo wiedzieli jak się zachować. Wiedział za to napastnik gości, który strzałem z 12 metrów wyrównał na 1:1. Polonia chciała odzyskać prowadzenie, ale nie za bardzo wiedziała jak to zrobić. Kolejnym akcjom zaczepnym czegoś brakowało. Brakowało też zrozumienia w grze obronnej. W 24 minucie składna akcja goczałkowiczan lewą stroną pozwoliła im „rozklepać” obronę Łazisk i wyjść na prowadzenie 2:1. W odpowiedzi, błyskawicznie odpowiedziała Polonia, ale Gielza nie wykorzystał „setki” na drugie swoje „trafienie”. Szansa na szybkie wyrównanie nie przerwała rozkojarzenia defensorów. W 30 minucie LKS przeprowadził kontrę lewą stroną i po przerzucie na przeciwną stronę, podwyższył prowadzenie na 3:1. Ale to nie był koniec nieszczęścia. Dwie minuty później w dziecinny sposób pozwolił się ograć Kruk i goście zakończyli akcję zdobyciem czwartego gola. Pogrom wisiał w powietrzu, ale gospodarze do niego nie dopuścili. W 37 minucie Smyla wywalczył piłkę w narożniku boiska, ograł dwóch obrońców, zagrał do testowanego pomocnika, który skutecznym strzałem zmniejszył dystans do rywala.

Drugą połowę Polonia rozpoczęła z wysokiego „c”. W 47 minucie gospodarze wywalczyli rzut wolny przed polem karnym Goczałkowic. Do piłki podszedł testowany zawodnik, strzelił mocno i Polonia mogła zapisać na swoim koncie bramkę kontaktową. Trzy minuty później na boisko wszedł Piwoński. W pierwszym kontakcie z piłką, celną główką wyrównał na 4:4. Ale nie był to koniec bramkowego festiwalu. Trzy minuty później goście w popisowy sposób rozegrali rzut rożny, po którym strzałem głową w „okienko” strzelili piątego gola i jak się okazało, było to ostatnie „trafienie” w tym meczu. W pozostałym czasie grająca w „młodzieżowym” składzie Polonia stworzyła kilka sytuacji do wyrównania, ale strzelić piątej bramki się nie udało.

Polonia – LKS Goczałkowice 4:5 (2:4)

Polonia: Franke – Łęczszak, Wójcik, Kruk, Smyla, Badura, Gielza, Strzoda, Just, Witek, Piwoński, Otrzonsek, Skorupa oraz sześciu zawodników testowanych.

Bramki dla Polonii: Gielza, Piwoński oraz testowany 2.

Piłkarski aerobik.

Trener Krystian Odrobiński szuka nie tylko nowych ustawień zespołu i boiskowych rozwiązań, ale też i innych form zajęć treningowych. Takim novum dla zespołu były zajęcia aerobicu pod fachowym okiem instruktorki. Było trochę zabawy i śmiechu, ale nie było takich, którzy się obijają. – W poszukiwaniu nowych form treningowych, często wzoruję się na trenerze Mandryszu. Różnorodne formy ćwiczeń sprawiały, że zawsze byłem dobrze przygotowany fizycznie. Po dwóch sparingach o krótkim okresie czasu i intensywnych treningach, postanowiłem odmienić trochę trening i padło na fitness. Może to zabawne, ale przy tych ćwiczeniach można „trafić” do innych partii mięśniowych i od razu widać, jaką kto ma koordynację. Myślę, ze ta forma się spodobała i być może jeszcze w tym okresie przygotowawczym do niej wrócimy – powiedział po piłkarskim aerobiku trener Odrobiński.

Sponsorzy i partnerzy klubu