Przed meczem z GKS-em Radziechowy Wieprz.

Rozgrywki Haiz IV Ligi gr. 2 nabierają coraz większego tempa. Już w ten weekend  zespół Polonii w ramach trzeciej serii spotkań,  na własnym terenie będzie podejmować  GKS Radziechowy Wieprz.

Drużyna z Żywiecczyzny  podobnie jak łaziszczanie, na obecną chwilę pozostaje bez zdobyczy punktowej. Nasz  rywal uległ najpierw  2:3  Decorowi Bełk  na inaugurację sezonu, a w ubiegłej kolejce musiał uznać wyższość  Dębu Gaszowice przegrywając 0:1.

W meczach mistrzowskich  obydwie drużyny spotkały się ze sobą czterokrotnie ( sezon 2015/2016 i 2016/2017 ). Ich łączny  bilans to dwa zwycięstwa łaziszczan  i dwa remisy  przy korzystnym stosunku bramek Polonii 8:3.

Mecz trzeciej kolejki Haiz IV Ligi między zespołami Polonii  i GKS-u  Radziechowy Wieprz zostanie rozegrany w sobotę, 18 sierpnia o godz. 17:00 na Stadionie Miejskim w Łaziskach Górnych. Obecność i doping kibiców na trybunach obowiązkowe !!!

Walczyli do końca.

Drugiej porażki ligowej w rundzie jesiennej tego sezonu doznali piłkarze Polonii, którzy mimo ambitnej postawy oraz walki do ostatniej akcji, tym razem na wyjeździe przegrali jedną bramką z LKS-em Czaniec.

 

Od samego początku obydwa zespoły narzuciły szybkie tempo, a pierwsza sygnał do ataku dała Polonia. W czwartej minucie po składnej akcji, uderzenie Badury zza pola karnego gospodarzy pewnie zatrzymał Kozieł. Cztery minuty później okazję mieli rywale lecz wrzutkę Żaka z rzutu wolnego wybronił Franke. Później na boisku nie odnotowaliśmy groźniejszych sytuacji, ponieważ gra była wyrównana,  ale nietrudno było zauważyć, że gospodarzom zależało na szybkim zdobyciu bramki. Na szczęście podopieczni Krystiana Odrobińskiego będący nastawieni w tej połowie na grę z kontry, błyskawicznie odpierali ataki LKS-u, ale gdy tylko łaziszczanie znaleźli się przy piłce wychodząc z kontratakiem to miejscowi skutecznie zastawiali na nich pułapki ofsajdowe. Tak było do 34 minuty. Wtedy  po centrze jednego z czanieckich piłkarzy z rzutu rożnego, nastąpiło zamieszanie w polu karnym Polonistów, w którym najlepiej odnalazł się Karcz umieszczając piłkę w siatce po strzale z bliskiej odległości. Do przerwy łaziszczanie szukali jeszcze okazji  by doprowadzić do remisu, ale dobrze grający w obronie zawodnicy z Czańca na wiele im nie pozwolili.

LKS Czaniec - Polonia 1:0

2 kolejka Haiz IV Ligi

15.08.18

LKS Czaniec - Polonia Łaziska 1:0 ( 1:0 )

gol dla Czańca: Karcz - 34 min.

żółte kartki: Kaczmarczyk ( LKS Czaniec ) i Habor ( Polonia )

sędzia: Mateusz Bielawski ( Katowice )

 

składy drużyn:

LKS Czaniec: Kozieł - Żak, Świerczyński, Karcz, Ilya, Stróżak( 64 Lewandowski ), Zakrzewski, Palarczyk( 75 Jurczak ), Marczyński( 90 Handy ), Stawowy

Polonia Łaziska: Franke - Gersok( 46 Smyla ), Moroń( 69 Jikia ), Kaszok, Fabisiak, Bajor, Habor( 84 Prochownik ), Skiba( 46 Widuch), Nowak, Uniejewski, Badura( 46 Adamczyk).

 

opis meczu wkrótce

Przed meczem z LKS-em Czaniec.

Przed zespołem Polonii  nadchodząca środa upłynie pod znakiem drugiej serii spotkań w Haiz IV Lidze, w której łaziszczanie o pierwsze ligowe punkty tym razem na wyjeździe będą walczyć z jednym z faworytów drugiej grupy -  czanieckim LKS-em.

Dla drużyny z Czańca nowy sezon rozpoczął się z powodzeniem, gdyż zainkasowała ona pierwszy komplet punktów ogrywając na wyjeździe Dąb Gaszowice 2:0 natomiast w Łaziskach panują  odmienne nastroje, ponieważ Polonia mimo starań o zapewnienie sobie korzystnego rezultatu w spotkaniu z drugą drużyną Tyskiego Sportu , ostatecznie musiała uznać wyższość przeciwników przegrywając na inaugurację przed własną publicznością 0:1.

Między Polonią i LKS-em Czaniec w historii obydwóch klubów zostało rozegranych w sumie 12 meczów rangi mistrzowskiej. Ich bilans przemawia na korzyść zespołu z Łazisk, który odniósł osiem zwycięstw, dwa remisy oraz poniósł dwie porażki przy równie korzystnym stosunku bramkowym 16:6.

Mecz drugiej kolejki Haiz IV Ligi między LKS-em Czaniec i Polonią Łaziska odbędzie się 15 sierpnia o godz. 17:00 na stadionie w Czańcu przy ul. Zagłębocze 9. 

W opinii trenera.

Kilka słów trenera Krystiana Odrobińskiego po meczu Polonii z Tyskim Sportem II na inaugurację nowego sezonu:

 

- Nie tak wyobrażałem sobie naszą inaugurację sezonu. Graliśmy z zespołem, z którym powinniśmy wygrać. Jeden nasz błąd, moment zagapienia Gersiego i niepotrzebny róg a w konsekwencji bardzo głupi faul Gabiego i przegrywamy mecz 1:0. Nie mieliśmy dziś argumentów z przodu. Nie było przytrzymania piłki. Nasz skład ofensywny się trochę zmienił i trochę czasu minie, aż młodzież okrzepnie w piłce seniorskiej. Już w środę będziemy mieli okazję do rehabilitacji jadąc na bardzo ciężki teren, w moim przekonaniu do głównego faworyta tej ligi czyli zespołu z Czańca. -

 

Nieudany początek sezonu Polonii.

Od porażki rundę jesienną sezonu 2018/19 rozpoczęli piłkarze Polonii Łaziska, którzy przed własną publicznością w pierwszej serii spotkań Haiz IV Ligi zmierzyli się z drugą drużyną Tyskiego Sportu SA. W składzie drużyny z Łazisk zobaczyliśmy wczoraj czworo debiutantów: Kamila Adamczyka, Daniela Skibę, Patryka Bajora oraz Mateusza Habora.

 

 Pierwszy kwadrans gry w wykonaniu łaziszczan wyglądał obiecująco, w szóstej minucie wynik mógł otworzyć Badura lecz nieczysto trafił w piłkę i ta w konsekwencji minęła słupek. Siedem minut później po zespołowej akcji gospodarzy, ponownie Badura oddał silny strzał z 13 metrów, ale  po jego uderzeniu futbolówka otarła się po drodze od jednego z zawodników przyjezdnych i wyszła poza plac gry. Później w szeregach łaziszczan, nastąpił mały przestój w grze  gdyż przy jednej z akcji tyszan, którzy w tej połowie byli nastawieni głównie  na grę z kontry, Poloniści popełnili  błąd w wyniku braku komunikacji w obronie. Co prawda Gersokowi udało się w ostatnim momencie wybić piłkę poza linię końcową, ale później po dośrodkowaniu Szumilasa z narożnika boiska w 23 minucie, jeden z łaziskich defensorów będący w polu karnym nieprzepisowo powstrzymywał przeciwnika co skutkowało podyktowaniem dla tyskiego teamu przez arbitra rzutu karnego, którego na bramkę zamienił Fidziukiewicz. Od tego momentu piłkarze trenera Tomasza Wolaka kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku będąc stroną dominującą, o czym świadczyły ich  kolejne sytuacje bramkowe. W 26 minucie bliski podwyższenia rezultatu był Bojarski lecz po centrze Szumilasa z rogu, zawodnik ten będący w szesnastce miejscowych minimalnie chybił posyłając piłkę głową obok słupka bramki Frankego. W 32 minucie łaziski bramkarz popisał się znakomitą interwencją wybijając futbolówkę poza linię końcową po silnej bombie Fidziukiewicza. Na minutę przed przerwą Polonia powinna doprowadzić do wyrównania, Adamczyk na prawym skrzydle idealnie dograł piłkę do Smyli, któremu do pełni szczęścia zabrakło dosłownie niewiele  bowiem futbolówka lecąca po jego strzale wzdłuż bramki, tylko się o nią otarła i wyszła poza boisko.

Sponsorzy i partnerzy klubu