Wczoraj popołudniu na PolArenie rozegrano mecz finałowy Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Tychy, w którym gospodarze – Polonia Łaziska zmierzyła się z rezerwami GKS-u Tychy.
Początek spotkania należał do łaziszczan, którzy już po siedemnastu minutach prowadzili 2:0. Najpierw tyskiego golkipera w 13 minucie strzałem głową z bliskiej odległości pokonał Badura po idealnej centrze Mazurka w pole karne, a po kolejnych czterech minutach po akcji z Gersokiem, Rutkowski ogrywając Dobrolińskiego trafił do pustej bramki. Następnie w 26 minucie blisko szczęścia był Fabisiak lecz po jego strzale z rzutu wolnego z ponad 20 metrów piłka wylądowała na słupku, a kiedy rywale ruszyli z kontrą w 31 minucie Topór najpierw wybronił próbę jednego z tyszan, ale przy dobitce Rogalskiego był już bez szans i od tego momentu gra bardziej się wyrównała. Co prawda Poloniści stworzyli jeszcze kilka sytuacji jednak do przerwy goli nie zobaczyliśmy. Po przerwie więcej z gry mieli przeciwnicy lecz nie potrafili skutecznie wykończyć akcji by móc zagrozić dobrze spisującemu się tego dnia w bramce Toporowi. Natomiast łaziszczanie kontrolując przebieg gry w wyrównanej drugiej połowie wypracowali jeszcze kilka okazji bramkowych, w których strzał Widucha z 62 minuty złapał tyski golkiper zaś w 78 minucie Dobroliński zatrzymał uderzenie Fabisiaka z dystansu. Punktem kulminacyjnym dla łaziskiego zespołu była akcja z 83 minuty. Fabisiak wypuścił na wolne pole Mazurka, ten pognał po lewym skrzydle ile sił w nogach i zacentrował piłkę do znajdującego się na ósmym metrze Frąckowiaka, który kończąc całą tę operację strzałem głową zdobył trzeciego gola przypieczętowując tym samym zwycięstwo Polonii w Pucharze Polski na szczeblu podokręgu tyskiego.